Wiele osób uważa, że mieszanie zieleni (znalezienie odpowiedniej zieleni), to bardzo trudna sprawa. W tym wpisie chciałbym pokazać Wam, jak mieszać farby, aby uzyskać odpowiednią zieleń. Jest na to wiele sposobów, a który wybierzemy zależy od tego, czego w danej chwili potrzebujemy. Pokusiłem się o taki wpis też dlatego, że zielony to mój ulubiony kolor i chętnie rozłożę go na czynniki pierwsze.

Gotowe zielenie

Gotowe zielenie zazwyczaj nie wyglądają naturalnie, dlatego radzi się, aby ich nie używać, a przynajmniej nie w czystej postaci. Weźmy na przykład Winsor Green Blue Shade PG7, który sam w sobie wygląda sztucznie. Nie znaczy to jednak, że takiego koloru nie ma. Natura ma nam do zaoferowania prawdziwy gąszcz odcieni. Gdybyśmy poszli do lasu i dobrze przyjrzeli się roślinom, gwarantuję, że nawet Winsor Green Blue Shade w czystej postaci się znajdzie.

Faktem jest jednak, że wiele osób na początku akwarelowej drogi używa gotowych zieleni w nadmiarze. Obrazy wtedy nie mają tego czegoś, coś w nich nie gra, rośliny są płaskie, kolory jakieś nie takie. Jedną z przyczyn jest właśnie zbytnia ufność w gotowe zielenie. Można je jednak zmodyfikować, ale zanim opiszę jak, chciałbym najpierw omówić gotowe zielenie, którym warto się przyjrzeć. Tak na dobrą sprawę nie ma ich zbyt wielu, a to ograniczenie wynika z faktu, że sporo gotowców nie jest nam potrzebnych, bo możemy je uzyskać mieszając inne kolory. Kilka odcieni jest jednak dość ciekawych i warto wziąć pod uwagę to, czy nie mieć ich pod ręką.

Muszę jeszcze wtrącić jedno zdanie. Osobiście jestem wielkim zwolennikiem korzystania z gotowych zieleni jako podstawy. Uważam, że zielenie na bazie gotowców są o wiele intensywniejsze niż te, powstałe z połączenia żółtego z niebieskim. Warunkiem jednak jest to, aby ta gotowa zieleń była jednopigmentowa (z jednym wyjątkiem). O tym, dlaczego to ważne, pisałem już w wielu miejscach, między innymi w moim e-booku, który dostępny jest do pobrania w poście Jakie wybrać farby akwarelowe

Wybór dobrych, gotowych zieleni

Mój wybór zieleni, ale też innych kolorów, zawsze opiera się na podobnych kryteriach. Najpierw zwracam uwagę na to, czy w skład wchodzi jeden pigment czy więcej. Następnie zestawiam wybrane kolory ze sobą i dokonuję kolejnej selekcji: wybieram te kolory, które faktycznie różnią się od siebie i takie, których uzyskanie poprzez zmieszanie innych kolorów będzie niemożliwe lub trudne.

PG7 – ftalocyjanina miedziowa chlorowana. Winsor&Newton nazywa ten kolor Winsor Green Blue Shade. Można się też spotkać z bardzo popularnym określeniem Phthalo Green (BS) (Daniel Smith, Schmincke Horadam), czyli zieleń ftalowa, od zastosowanego w niej barwnika – ftalocyjaniny. Ta zieleń jest chyba najpopularniejsza (może na równi z Sap Green, ale jeśli wziąć pod uwagę jednopigmentowce, to wygrywa PG7). To bardzo mocna, intensywna zieleń o ciemnym, zimnym, niebieskawym odcieniu. Testy Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań i Materiałów (ASTM) potwierdziły, że ma znakomitą odporność na światło. Należy też do kolorów, które są silnie barwiące. Na mojej palecie jest zawsze, dlatego, że to najlepszy kolor wyjściowy do uzyskiwania wszelkich innych zieleni. Zauważcie, że wiele innych zieleni zbudowanych jest na bazie właśnie tego pigmentu. Weźmy przykładowe zielenie Schmincke Horadam: Sap Green to PG7 + PY153; Permanent Green to PG7 + PY155; May Green to PG7 + PY151; Hooker’s Green to PG7 + PY42 + PB15:3 itd. Kiedyś taką podstawową zielenią był Viridian PG18. Stosowały go (i nadal stosują) głównie osoby malujące pejzaże, a to ze względu na jego właściwości. Viridian PG18 (Winsor&Newton) jest bardzo podobny do Winsor Green Blue Shade PG7. Te dwa pigmenty różnią się dwoma właściwościami. Viridian jest granulujący (z tego powodu przydatny w pejzażach), a Winsor Green BS nie. Druga różnica jest taka, że Viridian jest mniej nasycony. Winsor Green BS jest nieco intensywniejszy. Te właściwości będą miały też swoje przełożenie w mieszaninach.

PG36 – ftalocyjanina miedziowa bromowana. Znana jako Winsor Green Yellow Shade (Winsor&Newton), Helio Green (Schmncke Horadam) czy Phthalo Green (YS) (Daniel Smith). Można chyba powiedzieć, że to cieplejszy odpowiednik pigmentu PG7. Sam w sobie również wygląda dość sztucznie, ale ze względu na to, że bliżej mu do żółtego, niż niebieskiego, tworzy piękne, soczyste, intensywne zielenie w mieszaninach. Tak samo jak PG7, odporność na światło według ASTM ma znakomitą. Na bazie tej zieleni zbudowanych jest wiele innych. Tym razem weźmy przykłady z farb Daniel Smith: Phthalo Yellow Green to PG36 + PY3; Hooker’s Green to PG36 + PY3 + PO48 + PY150 (o zgrozo); Phthalo Turquoise to PG36 + PB15:3.

Sap Green – tu w zależności od producenta mamy upakowane różne pigmenty, bo Sap Green to zawsze połączenie jakiejś czystej zieleni (PG7 lub PG36) z innymi pigmentami. Sap Green nigdy nie jest jednopigmentowcem, ale wpisuję go na moją listę, dlatego, że jest to również dobra zieleń wyjściowa. A czasami nawet nie wyjściowa, ale docelowa, bo Sap Green sam w sobie jest bardzo przyjemną zielenią, którą z powodzeniem można stosować samodzielnie. W końcu to mieszanina czystej zieleni z dodatkiem innego, modyfikującego koloru, czyli jedna z metod uzyskiwania dobrych zieleni. Ze względu na różny skład w zależności od producenta, Sap Greeny zazwyczaj różnią się od siebie. Spójrzmy na przykłady kombinacji pigmentów. Permanent Sap Green (Winsor&Newton) to połączenie PG36 + PY110; Sap Green (Daniel Smith) to PG7 + PY150 + PO48; Sap Green (Schmincke Horadam) to PG7 + PY153. Tutaj ciekawostka: Sap Green Winsor&Newton i Daniel Smith mają najwyższe oznaczenie jeśli chodzi o odporność na światło, tymczasem Sap Green Schmincke Horadam ma tylko 3 na 5 gwiazdek. Inna ciekawostka: obecnie produkowany przez Daniel Smitha Sap Green składa się z trzech pigmentów. Tymczasem wcześniejsza wersja tego koloru składała się z dwóch pigmentów: PO49 – czyli znanego Quinacridone Gold w czystej postaci oraz PG7, a więc pierwszej wymienionej w tym zestawieniu zieleni ftalowej. 

PBk31 – czerń perylenowa – oznaczenie pigmentu PBk wskazuje, że jest to pigment czarny (P – pigment, Bk – Black – czarny), ale tak naprawdę to bardzo ciemna, naturalna, ziemista zieleń. Zieleń PBk31 to Perylene Green, a w swojej ofercie mają ją Winsor&Newton i Daniel Smith. Wbrew pozorom jest to bardzo wszechstronny kolor. Ja lubię go szczególnie ze względu na dwie swoje właściwości. Po pierwsze, jest idealnym kandydatem na przyciemniacza. Inne zielenie z dodatkiem Perylene Green bardzo ładnie dadzą ciemniejszy, mocny odcień, który może być dobrym kolorem cienia. Po drugie, czernie powstające na bazie Perylene Green są bardzo intensywne, o wiele lepsze niż gotowe czernie. Warto poeksperymentować. Moim ulubionym połączeniem jest Perylene Green PBk31 + Winsor Red Deep PR264. Daje ono głęboką czerń, którą już nie raz wykorzystywałem, na przykład do malowania gąsienicy pazia królowej czy przeplatki didyma.

PG50 – tytanian kobaltu. Znany jako Cobalt Turquoise Light (Winsor&Newton); Cobalt Teal Blue (Daniel Smith); Cobalt Turquoise (Schmincke Horadam). Jak widać, każdy producent ma inną nazwę, ale chodzi o ten sam kolor na bazie pigmentu PG50. Dopisuję ten kolor na listę, bo jest jedyny w swoim rodzaju i jakby nie patrzeć, to pigment zielony (PG – Pigment Green – pigment zielony). Kto widział ten kolor na żywo wie, że jest bardzo specyficzny i niemożliwy do uzyskania z mieszaniny innych kolorów. Sam w sobie jest bardzo sztuczny, to intensywny, jasny turkus, ale mam go na czarną godzinę i przydał mi się już niejednokrotnie. Zastosowałem go między innymi w niektórych irysach, na motylach czy w tłach. Sam w sobie może dać też interesujący akcent kolorystyczny na obrazie. W mieszaninach tworzy ciekawe, unikatowe odcienie zieleni. Wszyscy producenci podają, że ma znakomitą odporność na światło. 

PY129 – związek azometyny z miedzią. Znany jako: Green Gold (Winsor&Newton); Rich Green Gold (Daniel Smith). Dodałem do listy ten kolor, chociaż praktycznie go nie używam, ale być może komuś się spodoba. Czytałem opinie, że po zmieszaniu z Quinacridone Magenta nadaje się do utworzenia koloru skóry (nie wiem, nie znam się, nie maluję portretów). To bardzo charakterystyczna, bardzo jasna, prawie żółta zieleń, jak na nią patrzę, mam wrażenie, że na liście świeci zachodzące letnie słońce, takie trochę przytłumione. To kolor bardzo silny, jednopigmentowiec wśród zieleni, więc na listę trafił. Co ciekawe, Senallier też ma go w swojej ofercie, ale nazywa go Brown Green, czyli brązowawa zieleń. I faktycznie to taka zieleń pomiędzy brązem, zielenią a żółcią. 

Hooker's GreenHooker’s Green – tak jak Sap Green, Hooker’s Green jest zawsze co najmniej dwupigmentowy. Co ciekawe, Permanent Sap Green i Hooker’s Green Winsor&Newton mają dokładnie taki sam skład: PG36, a więc Winsor Green Yellow Shade i PY110, czyli Permanent Yellow Deep (Daniel Smith). Wyglądają co prawda nieco inaczej, Sap Green jest trochę cieplejszy, Hooker’s Green zimniejszy. Zapewne wynika to z różnych proporcji pigmentów w składzie. Dodaję ten kolor do listy, bo wygląda naturalnie i widzę dla niego zastosowanie w wielu miejscach.

 

Żółty i niebieski

Nie mając gotowej zieleni możemy utworzyć zieleń poprzez zmieszanie żółtego z niebieskim. Czytałem opinie o tym, że takie połączenia są lepsze na tworzenie zieleni, bo dają bardziej naturalne rezultaty. Może i tak, ale z mojego punktu widzenia, jeśli mamy gotową zieleń i dobrze ją zmodyfikujemy, otrzymamy podobne rezultaty, więc nie widzę przewagi jednej metody nad drugą. Po prostu są to dwie różne drogi do celu. 

Na swojej palecie zawsze mam przynajmniej 3 żółcie (zimną, neutralną i ciepłą) i kilka niebieskich. Z ich połączeń można uzyskać setki kolejnych odcieni zieleni. Dobrą metodą na sprawdzenie, jakie konkretnie odcienie otrzymamy, jest poeksperymentowanie z wzornikami kolorów, szczególnie z siatką kolorów i siatką tonalną. Nie dadzą one jednak pełnego obrazu możliwości, ale częściowy. A to dlatego, że pokażą jedynie połączenie niebieskiego z żółtym, a wyobraźmy sobie, że tak powstałe zielenie możemy jeszcze zmodyfikować, dodając inne kolory. 

Wybór żółtych i niebieskich pigmentów

Na rynku dostępnych jest wiele jednopigmentowych żółtych i niebieskich farb. Trzeba jednak samemu je przetestować, bo różnice między poszczególnymi kolorami mogą nie być znaczące, ale widać różnice, kiedy zmieszamy je z innymi kolorami. Do tego dochodzi odporność na światło, która może zaskoczyć. Przykładem jest Aureolin PY40 – żółty kolor, który jakiś czas temu był bardzo popularny i wiele osób go kupowało. Testy odporności na światło pokazały jednak, że Aureolin bardzo szybko się zmienia pod wpływem światła, traci swój kolor i szarzeje, dlatego teraz już nie jest polecany.

Do zestawienia wybrałem te kolory, których używam i które u mnie się sprawdzają. Wyboru dokonałem na podstawie podobnych kryteriów, jak wcześniej. Dodaję do nich jeszcze dwa, o których wcześniej nie wspomniałem: odporność na światło (im wyższa, tym lepiej) i nasycenie (zawsze wybieram najbardziej nasycone kolory, bo można je łatwo zneutralizować, a gorzej nasycić blady kolor).

Pigmenty żółte


PY175 – benzimidazol H6G. Winsor Lemon (Winsor&Newton); Chrome Yellow Lemon (Schmincke Horadam). Zimny żółty, cytrynowy. Znakomita odporność na światło.

 

 

 


PY154 – benzimidazol H3G. Winsor Yellow (Winsor&Newton); Pure Yellow (Schmincke Horadam). Neutralny żółty. Neutralny, czyli jego odcień nie jest ani wyraźnie ciepły (zbliżający się do czerwieni), ani zimny (zbliżający się do niebieskiego poprzez zielony). Oznacza to, że tworzy czyste zarówno pomarańcze jak i zielenie. Znakomita odporność na światło.

 


PY65 – arylid 3RN. Winsor Yellow Deep (Winsor&Newton); Hansa Yellow Deep (Daniel Smith); Chrome Yellow Deep (Schmincke Horadam). Ciepły żółty, choć nie idealny. Idealnym był produkowany kiedyś New Gamboge z pigmentem PY153, niestety ten zmienił skład i pigment PY153 zarówno u Winsor&Newton jak i Daniel Smith nie jest już dostępny. Cały czas szukam dobrego odpowiednika, o przyzwoitych właściwościach, z jednym pigmentem i w odpowiednim odcieniu, ale nie jest to łatwe. Póki co, do wyczerpania stosuję PY65.


 

PO49 – złoto chinakrydonowe. Quinacridone Gold (Daniel Smith). Dołączam do listy żółtych pigmentów, bo jest bardzo wszechstronny i przydatny. Używam Quinacridone Gold Daniel Smitha, bo ten producent oferuje czysty pigment PO49 (Winsor&Newton ma 3 pigmenty PR206 + PV19 + PY150). Quinacridone Gold tworzy niesamowite zielenie. Zmieszany z Winsor Blue Green Shade PB15 tworzy piękne Sap Greeny. Dodany do każdego niebieskiego tworzy szeroką paletę zieleni. Z różami tworzy piękne brzoskwinie. Nadaje się też do tworzenia koloru skóry.

 

Pigmenty niebieskie


PB15:3 – ftalocyjanina miedziowa alfa. Winsor Blue Green Shade (Winsor&Newton); Phthalo Blue (GS) (Daniel Smith); Helio Cerulean (Schmincke Horadam); Phthalo Blue PB15:1 (ftalocyjanina miedziowa beta, Schmincke Horadam). Podstawowy niebieski, najbardziej zbliżony do cyjanu. Bardzo silnie farbujący, bardzo intensywny, tworzy mocne mieszaniny z innymi kolorami. Z Quinacridone Gold tworzy odpowiednik Sap Green.

 


PB29 – sulfokrzemian sodowo-glinowy. Ultramarine (Green Shade) (Winsor&Newton); French Ultramarine (Winsor&Newton); Ultramarine Blue (Daniel Smith); French Ultramarine (Daniel Smith); Ultramarine Finest (Schmincke Horadam). Bardzo przydatny niebieski, nie tylko do tworzenia neutralnych zieleni, ale także do tworzenia szarości z brązami. Tu warto od razu wspomnieć o delikatnej różnicy między Ultramarine Blue i French Ultramarine. Ten pierwszy jest mniej granulujący i nieco zimniejszy. Ultramaryna francuska jest odrobinę bardziej granulująca i cieplejsza, bliższa fioletowi. W praktyce ta różnica jest ledwo widoczna.


PB60 – indantron (stop 2-aminoantrachinonu z wodorotlenkiem potasu). Indanthrene Blue (Winsor&Newton); Indanthrone Blue (Daniel Smith); Delft Blue (Schmincke Horadam, 4 gwiazdki odporności na światło); Dark Blue Indigo (Schmincke Horadam, 3 gwiazdki odporności na światło). To stonowany, ciemny niebieski, alternatywa dla mniej odpornego na światło (2 gwiazdki u Schmincke) i nieco zimniejszego Indygo. Ten kolor stosuję też czasem do przyciemniania zieleni.


PB28 – kobalt z tlenkiem glinu. Cobalt Blue (Winsor&Newton); Cobalt Blue (Daniel Smith); Cobalt Blue Light (Schmincke Horadam). Jasny odcień niebieskiego, może być używany na przykład do malowania nieba, chociaż jest granulujący. W mieszaninach jest dość słaby, ale sam w sobie jest przyjemny dla oka. Rzadko mieszam z niego zielenie, ale czasem się zdarzało.

 

Modyfikatory

Mamy więc zestaw gotowych zieleni i zestaw żółtych i niebieskich, które po połączeniu dają nam kolejną porcję zieleni. Teraz z uzyskanymi zieleniami warto poeksperymentować. Możemy zastosować modyfikatory, które sprawią, że dostosujemy odcień do naszych potrzeb. Czym może być modyfikator i co możemy uzyskać?

Spróbujmy rozpatrzyć różne metody modyfikowania zieleni:

  1. Zmiana nasycenia – modyfikatorem będzie woda. Dodanie większej ilości wody rozjaśni odcień zieleni. Dodanie mniejszej ilości wody, a większej ilości farby sprawi, że zieleń będzie bardziej nasycona. Tu warto pamiętać o tym, że w malowaniu mokre na mokre kolory są zawsze mniej intensywne po wyschnięciu niż w malowaniu mokre na suche. Dzieje się tak dlatego, że woda będąca na papierze już rozwadnia nam kolor i zmienia jego nasycenie. Malując mokre na suche, nakładamy kolor bardziej intensywny, który nie jest dodatkowo rozwodniony wodą na papierze. Oczywiście malując mokre na suche możemy też od razu nanieść słabo nasycone, a więc bardziej rozwodnione kolory.
  2. Ochładzanie – modyfikatorem będą wszelkie odcienie niebieskiego. Im więcej niebieskiego w zieleni, tym chłodniejszy jej odcień. Ochładzanie poprzez dodanie niebieskiego może jednocześnie zmienić nasycenie i odcień zieleni. Jeśli dodamy za dużo niebieskiego, możemy skorygować odcień dodając na przykład odpowiedniej żółci. 
  3. Ocieplanie – modyfikatorem będzie każdy kolor z koła barw w zakresie od ciepłego żółtego do czerwonego. Dodanie żółtego powoduje, że zieleń staje się jednocześnie żywsza, bardziej intensywna. Pomarańcze i czerwienie (ale też brązy) sprawiają, że zieleń nabiera bardziej oliwkowego odcienia, staje się bardziej stonowana.
  4. Neutralizacja – modyfikatorami będą czerwienie i fiolety. Czerwień i fiolet dodane do zieleni mogą zneutralizować zieleń do tego stopnia, że uzyskamy szarości i czernie, ale także fiolety. Spróbuj zmieszać Winsor Green Blue Shade PG7 z Quinacrodone Magentą PR122 – otrzymasz neutralny odcień fioletu, a to za sprawą niebieskiego odcienia Winsor Green PG7. Winsor Green Blue Shade PG7 z Winsor Red Deep PR264 dadzą z kolei głęboką czerń.
  5. Tworzenie cienia – modyfikatorami będą barwy od czerwieni, przez fiolety, aż po niebieskości i ciemniejsze zielenie. Cień zieleni można zrobić na wiele sposobów. Pierwszym z nich jest dodanie barwy po przeciwnej stronie na kole barw. W tym wypadku dodanie czerwieni. Zawsze trzeba pamiętać o relatywizmie kolorów i o tym, że czasem nawet niewielka ilość innego koloru dodana do koloru podstawowego, zmienia już jego odcień. Do zieleni wystarczy dodać bardzo małą ilość czerwieni, aby uzyskać kolor cienia. Której czerwieni? To już zależy od konkretnego obrazu i trzeba próbować. Drugim sposobem jest przyciemnianie zieleni za pomocą fioletów, które ze swojej natury tkwią pomiędzy czerwieniami i niebieskościami, a więc mają w sobie trochę czerwieni. Po trzecie, zieleń możemy przyciemnić niebieskościami, na przykład Indanthrone Blue PG60. Wtedy jednak należy pamiętać, że może zmienić się nieco odcień zieleni, więc musimy go skorygować na przykład żółcią. I w końcu zieleń można przyciemnić inną, ciemniejszą zielenią, na przykład Perylene Green PBk31. Warto pamiętać też o tym, że każda modyfikacja zmienia też temperaturę zieleni. Jeśli chcemy utrzymać zimną zieleń, a dodamy np. cieplej czerwieni do utworzenia cienia, trzeba będzie oziębić powstały kolor na przykład jakimś niebieskim lub dodaniem większej ilości zimniej zieleni.
  6. Zmiana odcienia – modyfikatorami będą wszystkie kolory. W zależności od rezultatu, jaki chcemy osiągnąć, a więc odcienia zieleni, który potrzebujemy, zieleń możemy zmodyfikować każdym innym kolorem, co daje nam setki możliwości. 

Jakbyśmy teraz wyobrazili sobie, że na palecie mamy po 4 odcienie żółtego, niebieskiego i zielonego plus inne kolory, okaże się, że możemy uzyskać naprawdę setki różnych odcieni zieleni, ale trzeba poeksperymentować, pobawić się kolorami, żeby wiedzieć, jakie dają możliwości. 

Na drugą część wpisu o zieleniach zapraszam tutaj:
W gąszczu zieleni część 2 – praktyka

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij innym! Dziękuję! Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn