Test papierów Moulin du Roy i Saunders Waterford

  • azalia

Tym razem test papierów Moulin du Roy i Saunders Waterford. Wcześniej na nich nie malowałem i postanowiłem zobaczyć, czy znajdzie się jakaś lepsza alternatywa dla Fabriano Artistico, który jest moim numerem jeden. Podzielę się z Wami wrażeniami.

Moulin du Roy

To nowy papier, którego producentem jest Canson. Namalowałem na nim fioletową azalię. Miałem jeden arkusz, więc nie mogłem go zmarnować. Niestety, ogólne wrażenia są słabe.

  • Bardzo trudno malować na nim laserunkami. Kolejna warstwa wymywa poprzednią, tworzą się minigrzyby i dodanie koloru do poprzedniego jest bardzo trudne.
  • Łagodzenie, rozmywanie krawędzi jest bardzo kłopotliwe. Wystarczy oderwać na chwilę pędzel od papieru, żeby go zmoczyć i pozbyć się nadmiaru farby, następnie wrócić do danego miejsca i… i już rozmycie krawędzi jest niemal niemożliwe: albo wymyjemy fragment, który przed chwilą malowaliśmy, albo ten fragment już zasechł i mamy ostrą krawędź.
  • Mam wrażenie, że papier zjada kolory. Na ostatecznym obrazie płatki wyglądają, jakbym naniósł na nie jedną, dwie delikatne warstwy. Niestety tak nie było. Musiałem dodawać kolejne i kolejne, bo kolor nie był wystarczająco intensywny. Przy nakładaniu kolejnej warstwy naruszałem poprzednie, chociaż już niby były zupełnie suche (nawet wspomagałem się suszarką) i znowu musiałem coś poprawiać…

Malowanie to przyjemność, ale malowanie na Moulin du Roy do najprzyjemniejszych nie należało. Co prawda ostateczny rezultat jest całkiem zadowalający, ale proces malowania był tak długi i trudny, że już chyba nie dam drugiej szansy temu papierowi. Muszę jednak podkreślić, że piszę o papierze HP, czyli gładkim. Miałem też arkusz CP i ten jest o wiele lepszy, ale do botaniki się nie nadaje, bo nie jest gładki.

test papierów moulin du roy i saunders waterford 1

Saunders Waterford

Drugą azalię namalowałem na papierze Saunders Waterford HP. Niebo a ziemia! Papier jest bardzo, bardzo dobry.

  • Z laserunkami nie ma najmniejszych problemów. Można nakładać kolejne warstwy nie naruszając poprzednich, a papier jest bardzo wytrzymały.
  • Rozmazywanie krawędzi nie stanowi żadnego problemu.
  • Dodatkowy plus za to, że Saundersa można dostać w różnych formatach, blokach i arkuszach.
  • Kolory na nim pozostają żywe, nasycone, a malowanie na nim to czysta przyjemność.
  • Minusem za to, że wymywanie koloru jest trudniejsze niż na Fabriano Artistico.
  • Mały minus też za fakturę i kolor papieru. Teoretycznie jest to papier prasowany na gorąco, czyli gładki i rzeczywiście jest prawie gładki, ale jednak jakaś tam delikatna faktura jest widoczna. Na pewno nie jest tak gładki jak Fabriano czy Arches, ale też bez przesady. W końcu to nie HP. Kolor z kolei nie jest idealnie biały, co jest i plusem i minusem, zależy jak na to spojrzeć.

Generalnie jednak uważam, że Saunders Waterford HP to bardzo dobry papier do malarstwa botanicznego i myślę, że jeszcze niejeden obraz na nim zmaluję.

test papierów moulin du roy i saunders waterford 2

Film

Podczas malowania tej azalii nagrywałem też filmik. Możesz go zobaczyć poniżej. Zapraszam też do zasubskrybowania mojego kanału na YouTube, żeby być na bieżąco z nowymi filmami.

 

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij innym! Dziękuję! Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Autor |2017-11-21T14:45:21+00:0018 września 2014|Filmy, Materiały|