Gąsienica

Zrobiłem kilka próbek kolorów i ostatecznie zdecydowałem, że użyję Cobalt Turquoise Light PG50 jako pierwszą, bardzo rozwodnioną warstwę. Nie używam często tego koloru, bo mało go zauważam przy roślinach, ale zauważyłem, że może być przydatny przy malowaniu motyli czy gąsienic. Niektóre z nich mają niezwykłe kolory. Co więcej, muszę zrobić jeszcze mieszanki tego koloru z żółtymi, bo niektóre zielenie, jakie tworzy, mogą też być przydatne.

001-gasienica-pazia-krolowej

Na pierwszą warstwę nałożyłem kolejną, jasnej zieleni. To mieszanina Hansa Yellow Deep PY65 i Permanent Sap Green PG36/PY110. I znowu, przestałem jakiś czas temu używać Sap Green, ale tu był akurat przydatny. Kolejny powód, dla którego dobrze jest mieć gdzieś pod ręką, niekoniecznie na palecie, różne kolory.

002-gasienica-pazia-krolowej

Kolejna warstwa, żeby pogłębić kolory i dodać pierwsze detale.

003-gasienica-pazia-krolowej

A teraz moja ulubiona część. Uwielbiam, kiedy cała reszta jest już gotowa i można dodać ostatnie, dopełniające całość detale. Użyłem moją przetestowaną i zaufaną czerń – mieszaninę Perylene Green PBk31 + Pyrrol Crimson PR264. Zmieniłem pędzel na numer 0 i zacząłem od lewej strony.

004-gasienica-pazia-krolowej

Po nałożeniu tych wszystkich pięknych plam, dopracowałem cienie i zielenie i gąsienica gotowa.

005-gasienica-pazia-krolowej

Wiem, że ta gąsienica jest większa, niż powinna być. Ale zrobiłem to celowo. Jest to trzecia zamówiona praca, która ma nawiązywać do twórczości Marii Sibylli Merian. Zrobiłem więc to, co i ona robiła w swoich obrazach. Proporcje motyli, ciem czy gąsienic bardzo często zmieniała. Jest to bardzo dobrze widoczne szczególnie w jej książce Metamorfozy insektów z Surinamu, która jest moją główną pozycją, do której się odwołuję. Możecie znaleźć jej zdigitalizowaną wersję tutaj.

006-gasienica-pazia-krolowej

Tak wygląda teraz całość. Prawie gotowe. Jeszcze tylko motyl na górnym prawym pąku lilii i będę mógł świętować szczęśliwe zakończenie.

007-gasienica-pazia-krolowej

Owad dorosły

Powiem Wam jedno: jeśli chcecie poćwiczyć cierpliwość i mieszanie kolorów – namalujcie motyla. Te małe owady są jak jedna wielka układanka. Duża ilość detali na skrzydłach jest niesamowitą lekcją cierpliwości. Co więcej, można też ćwiczyć umiejętność mieszania kolorów, bo te na skrzydłach są niesamowite.

008-owad-dorosly-pazia-krolowej

Zacząłem od warstwy Naples Yellow Deep PBr24. Używam tego koloru firmy Winsor&Newton, bo zawiera tylko jeden pigment PBr24.

009-owad-dorosly-pazia-krolowej

Inne brązy, których tu używałem to: Burnt Umber PBr7, Burnt Sienna PR101 i Gold Ochre PY42. Miałem też na boku Ultramarine Blue PB29 do zneutralizowania niektórych brązów.

010-owad-dorosly-pazia-krolowej

Moją czernią była ta sama mieszanka, której używałem do gąsienicy: Perylene Green PBk31 + Pyrrol Crimson PR264.

011-owad-dorosly-pazia-krolowej

W niższych partiach użyłem Ultramarine Blue 29 + Cobalt Blue PB28 do namalowania pięknych niebieskich plam. Z kolei czerwona plama namalowana została Cadmium Scarlet PR108, kolorem, który w końcu się przydał (użyłem go pierwszy raz!). Odwłok był skomplikowany i jest tam cała tęcza. Ale głównymi kolorami są Naples Yellow Deep PBr24 i Cobalt Turquoise Light PG50.

012-owad-dorosly-pazia-krolowej

Zabawna rzecz wydarzyła się na koniec (w sumie w ogóle nie było to śmieszne). Na początku namalowałem motylowi trzy nogi i myślałem, że gotowe. Zrobiłem zdjęcia i zacząłem pisać ten post. Wtedy uświadomiłem sobie, że zapomniałem o dodatkowych trzech nogach. Domalowałem je później.

013-owad-dorosly-pazia-krolowej

014-owad-dorosly-pazia-krolowej

I gotowe. Lilia „Wielki brat” i paź królowej.

m008-owad-dorosly-pazia-krolowej

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij innym! Dziękuję! Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn