Co jest lepsze: skan czy zdjęcie obrazu?

  • lepszy skan czy zdjęcie

Co zrobić z gotowym obrazem? Jak pokazać go w Internecie? Zrobić mu zdjęcie czy zeskanować? Pytanie jest zasadne, bo żeby obraz na monitorze wyglądał przynajmniej mniej więcej tak, jak w rzeczywistości, trzeba się nieco natrudzić. W tym wpisie postaram się opowiedzieć Wam o moich doświadczeniach. A mowa jest oczywiście o obrazach akwarelowych.

Zdjęcia

Zawsze robiłem zdjęcia gotowym obrazom. Ustawiałem obraz w domu w odpowiednim miejscu, czekałem na dobre światło i cyk. Ale to dotyczyło innych moich obrazów, malowanych w innym niż botaniczny stylu i tych malowanych innymi technikami. Niestety zrobienie zdjęcia obrazowi w stylu botanicznym już nie jest takie proste. Problem, który się zawsze pojawia to tło, które nigdy nie jest białe. Zawsze ma niebieską winietę i nie wygląda to dobrze. A zależy nam przecież na tym, żeby ładnie prezentował się namalowany obiekt i tło w tym nie przeszkadzało. Zdjęcie gotowego obrazu botanicznego nie jest więc dobrym rozwiązaniem.

To jednak nie znaczy, że robienie zdjęć jest w ogóle złe. Jest dobre, ale moim zdaniem w jednym wypadku: kiedy robimy zdjęcia kolejnym etapom malowania, pokazując jednocześnie na przykład paletę, czy miejsce pracy. Zdjęcia fragmentów obrazu pod różnym kątem zawsze wyglądają bardzo dobrze, a takiego efektu na pewno nie uzyskamy skanerem. Jeśli jednak obraz chcemy opublikować w sieci lub (co najważniejsze) zrobić jego reprodukcje – skan będzie niezastąpiony.

Skan

Pewnego dnia już mnie denerwowała ta niebieska winieta na zdjęciu, a w programie graficznym jej pozbycie się jest możliwe, chociaż to bardzo mozolna praca i nie zawsze efekty są takie, jakich byśmy oczekiwali. Poza tym, istnieje też ryzyko, że nawet jeśli usuniemy ładnie tło, sam obiekt będzie w niektórych miejscach niewyraźny, bo tak to już ze zdjęciami jest. Postanowiłem więc spróbować i zaniosłem namalowany botaniczny obraz do punktu poligraficznego, żeby go zeskanować.

Efekt przeszedł moje oczekiwania. Obraz na monitorze wyglądał niemal identycznie jak w rzeczywistości. Nawet nie musiałem grafiką specjalnie manipulować, jedynie przyciemniłem poziomy, bo skan zawsze wychodzi rozjaśniony. Inną zaletą skanu, bardzo ważną, jest to, że tło pozostaje białe, nie ma winiety, cały skan jest wyraźny i ma dużą rozdzielczość. To wszystko sprawia, że spokojnie taką pracę możemy również reprodukować.

Przykład

Zobaczcie teraz jak duża jest różnica między obrazem sfotografowanym i zeskanowanym.

Zdjęcie:

skan czy zdjęcie obrazu 1

Skan:

skan czy zdjęcie obrazu 2

Różnica jest ogromna, prawda? Dla jeszcze lepszego zobrazowania, połączyłem fragment skanu i zdjęcia:

skan czy zdjęcie obrazu 3

 

 

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij innym! Dziękuję! Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Autor |2017-11-21T14:45:21+00:0015 września 2014|Porady|