Akwarelowe rady

Ten post jest nieco inny. Niektórzy z Was już pewnie zauważyli, że na Facebooku i Instagramie wrzucam każdego tygodnia Poniedziałkowe rady. Pomyślałem sobie, że warto zebrać je w jednym miejscu tak, żeby był do nich łatwy dostęp. Zebrałem je więc tutaj i co poniedziałek będę uaktualniał ten post. Kiedy to się skończy? Jak skończą mi się pomysły 🙂

Wyjaśnienie

Jedna rzecz wymaga wyjaśnienia. Wszystko, co piszę na temat akwareli na Facebooku, Instagramie, czy tu na stronie wynika z mojego doświadczenia, z tego, czego się nauczyłem, z tego, co w moim malowaniu się sprawdza, co działa i z mojego podejścia do akwareli. Nie piszę w imieniu wszystkich akwarelistów, tylko w imieniu swoim. Nie musisz się ze mną zgadzać. Oczywiście, że są inni akwareliści, którzy malują inaczej, którzy używają innych metod, technik, innych materiałów itd. To, co sprawdza się u mnie nie musi sprawdzać się u Ciebie, a to, co sprawdza się u Ciebie, nie musi sprawdzać się u mnie. Dzielę się moim sposobem malowania i moim podejściem do akwareli. Chciałbym, żeby to było jasne, bo dostaję prywatne wiadomości w stylu „nie masz racji, bo ja używam tego/robię to i wszystko jest ok”. I świetnie! Używaj tego, co się u Ciebie sprawdza, rób to, co przynosi dla Ciebie najlepsze rezultaty. Ja dzielę się moim podejściem. Proszę, zrozum to. Dzięki i miłego malowania! 🙂

Poniżej znajdziesz kilka rad.
1. Farby akwarelowe serii profesjonalnej są bardziej nasycone i czystsze ze względu na większą zawartość pigmentu. Farby serii studenckiej zawierają więcej wypełniacza, a mniej pigmentu, stąd też są mniej nasycone.
2. Staraj się używać farb jednopigmentowych.
Jeden pigment = jeden kolor
Dwa pigmenty = dwa kolory
Jeśli mieszasz 2 kolory, a każdy z nich zawiera 2 pigmenty, tak naprawdę mieszasz ze sobą 4 kolory, co może przyczynić się do uzyskania brudnego koloru.
3. Staraj się mieszać nie więcej niż 3 jednopigmentowe kolory. Im więcej mieszasz kolorów, tym brudniejszą barwę uzyskasz.
4. Jeśli to możliwe, staraj się używać transparentnych lub półtransparentnych farb dobrej jakości. Farby kryjące mogą wpłynąć na „zabrudzenie” kolorów.
5. Za każdym razem kiedy zmieniasz kolor wypłucz dobrze pędzel. Warto mieć przy sobie dwa pojemniki z wodą. W jednym płuczemy pędzel z farby, z drugiego nabieramy czystą wodę.

Aby uchronić włosie pędzla przed sklejeniem po użyciu płynu maskującego, zawsze używaj mydła. Zanurz pędzel w czystej wodzie, a następnie delikatnie potrzyj włosiem o kostkę mydła. Mydlana powłoka na włosiu uchroni je przed płynem maskującym. Teraz nabierz płyn maskujący i nanieś go na papier. Po naniesieniu, wypłucz pędzel, ponownie potrzyj o mydło i powtarzaj proces. Nigdy nie używaj dobrych pędzli do płynu maskującego. Kup tani pędzel i używaj go tylko do tego celu.

Swoje akwarele zawsze prostuję po skończonym malowaniu. Kiedy praca jest już całkowicie sucha, kładę ją na płaskiej powierzchni obrazem w dół. Tył akwareli zwilżam czystą wodą, zazwyczaj nanoszę wodę dużym pędzlem lub gąbką, po czym nadmiar zbieram papierowym ręcznikiem. Teraz na wilgotną powierzchnię układam czysty papier, zazwyczaj kilka arkuszy papieru ksero i na to ciężkie książki. Zostawiam na noc albo przynajmniej na kilka godzin. Po tym czasie obraz jest płaski jak powierzchnia lustra. Robiłem to ze wszystkimi pracami na różnych papierach i zawsze działa. Warto taki sposób zastosować szczególnie, jeśli akwarelę chcemy oprawić. Pod szkłem o wiele ładniej wygląda płaski obraz, niż pofalowany.

Czasem dostaję pytania od osób mieszkających w gorącym klimacie, co zrobić, aby wydłużyć czas schnięcia. W Polsce raczej nie mamy tego problemu (chyba, że malujemy latem w plenerze), bo mamy dość wilgotny klimat, ale może ktoś będzie chciał wykorzystać w swoim malarstwie możliwość dłuższego schnięcia akwareli.
1. Jednym ze sposobów jest użycie „Blending Medium” firmy Winsor&Newton. To medium spowalnia wysychanie akwareli, dając więcej czasu na manipulowanie farbą. Dodaj kilka kropli do wody, a jeśli nie widzisz różnicy, dodaj więcej, aż zauważysz różnicę w czasie schnięcia.
2. Innym sposobem, jeśli nie masz dostępu do blending medium, jest dodanie kilku kropli miodu do wody.
3. Gliceryna jest substancją utrzymującą wilgoć, tak jak miód. Możesz jej użyć w taki sam sposób, jak miód.
4. Możesz też wydłużyć czas schnięcia poprzez dodanie do wody żółci wołowej. Żółć głównie poprawia płynność akwareli, pozwalając na uzyskanie ładnych, gładkich plam koloru, ale też spowalnia nieco proces schnięcia.
5. Ewentualnie, możesz dostosować swój sposób malowania do warunków. Możesz wykorzystać fakt, że farba szybko wysycha i malować warstwowo. Mogę sobie jednak wyobrazić, że czasem to trudne i może być frustrujące, więc raczej potraktuj to jako ćwiczenie i zabawę.

Na zrywanie papieru może wpływać kilka czynników. Poniżej przeczytasz o moich obserwacjach i sugestiach, które mogą pomóc Ci w opanowaniu tej techniki.
1. Zasada numer jeden – miejsce, na które nakładasz płyn maskujący musi być całkowicie suche.
2. Najlepiej usuwać płyn maskujący tak szybko, jak to możliwe. Jeśli używam płynu, nie trzymam go na papierze dłużej niż dwa dni. Jeśli zostawisz płyn dłużej, ryzykujesz, że może on później zniszczyć papier. Nie musi, ale może.
3. Płyn maskujący ma swoją żywotność. Jeśli jest za stary, może spowodować problemy. Zawsze sprawdź datę ważności. Jeśli masz płyn w słoiczku, zamykaj szczelnie słoiczek jak najszybciej.
4. Jeśli do płynu dodasz zbyt dużo wody (tak, płyn maskujący można trochę rozrzedzić), może to spowodować, że płyn zbyt mocno wsiąknie w papier, a wtedy przy usuwaniu zerwie jego wierzchnią warstwę.
5. Niektóre papiery są bardzo delikatne i zwyczajnie nie tolerują płynu maskującego.
6. Zanim użyjesz płynu maskującego w pracy, przetestuj go wcześniej na takim samym papierze. Bywa tak, że jedne płyny współpracują z pewnymi papierami, a z innymi nie. Pamiętam jak jeden z płynów zrywał mi papier Hahnemühle, ale na innych działał bardzo dobrze. Trzeba sprawdzić, czy dany papier i płyn ze sobą współgrają.

Kiedy malujemy, zawsze musimy odsączać nadmiar wody z pędzla. Używam do tego ręczników papierowych. Dobrze jest trzymać listki ręcznika w jakimś pojemniku, dzięki czemu kiedy nasiąkną już całkowicie wodą, wystarczy je tylko wymienić na nowe. Dodatkowo ręcznik papierowy w pojemniku ochroni nasze miejsce pracy przed zalaniem. Kiedyś kładłem ręczniki po prostu obok palety i pojemnika z wodą. Po jakimś czasie, kiedy przemakały, mokry stawał się blat stołu. Wymieniałem ręcznik dopiero jak już była powódź. Włożenie ręcznika do jakiegoś pojemnika to bardzo prosty sposób na pozbycie się problemów i utrzymanie porządku. Dodatkowe ręczniki zazwyczaj trzymam też w dłoni.

Czyszczenie palety nie jest czymś koniecznym, ale pomoże ci utrzymać czyste i żywe kolory podczas malowania. Nie jest konieczne, bo znamy artystów, którzy nie czyszczą swoich palet (spójrz na w pełni naładowane palety Yuko Nagayamy). Dla początkujących jednak jest to bardzo wskazane. Czasami jestem pytany „Dlaczego kolory na moich obrazach nie są czyste?”. Właśnie jednym z powodów jest brudna paleta. Staraj się mieszać kolory w miejscu do tego przeznaczonym. Nie wkładaj pędzla do przegródki z niebieską farbą, a później od razu do tej z żółtą. Weź niebieską farbę, rozrób ją na miejscu do mieszania, wyczyść pędzel i wtedy nabierz żółtą farbę i zmieszaj ją z niebieskim. Po czasie, kiedy na powierzchni do mieszania zabraknie miejsca, wyczyść ją. Nie staraj się wcisnąć jeszcze jednej mieszaniny gdzieś w rogu, bo kolory zaczną się mieszać i będą brudne. Staraj się czyścić paletę po lub przed każdym malowaniem. Po prostu weź ręcznik papierowy, wodę i wyczyść powierzchnię. To zajmie tylko minutę, ale może naprawdę pomóc. Jeśli zabrudziły się też kostki/przegródki – też je wyczyść. To może wydawać się oczywiste i głupie, ale czasem naprawdę dobrze wyczyścić ten bałagan.

Nauczyłem się, że znacznie lepiej jest budować kolor i formę kilkoma warstwami, niż próbować zrobić to za pomocą jednej warstwy. W zdecydowanej większości przypadków to po prostu niemożliwe. Kiedy budujesz kolor i formę cienkimi, przezroczystymi warstwami masz nad wszystkim większą kontrolę. Z każdą kolejną warstwą możesz dostosowywać kolor, ton i wielkość obszaru, na który nanosisz warstwę. W ten sposób możesz zbudować kolor i formę, które będą wyglądały realistycznie. Kluczem jest zrozumienie, jak kolory wpływają na siebie, jaki rezultat otrzymamy, jeśli naniesiemy dany kolor na inny. To przychodzi z praktyką. Kiedy próbujesz zbudować formę tylko jednym kolorem i jedną warstwą – nigdy nie uzyskasz realistycznego efektu. Nawet jeśli widzisz, że liść jest cały zielony, w 99% przypadków i tak należałoby użyć odrobiny czerwieni, niebieskiego, lub przynajmniej innego zielonego, żeby stworzyć cień i zbudować formę.

Staram się używać tylko farb transparentnych lub półtransparentnych. Mam tylko Naples Yellow Deep PBr24, która jest kryjąca (i to tylko dodatkowy kolor) + biały gwasz. Farby kryjące to takie, które nie prześwitują, np. wszystkie kolory kadmowe są kryjące. Wszystkie kolory kryjące mogą jednak stać się transparentnymi, jeśli dodamy wystarczająco dużo wody. Niemniej jednak, lepiej ich unikać, bo mają tendencję do szybkiego tworzenia brudnych mieszanin, a przez swoje kryjące właściwości zakrywają wcześniej naniesione warstwy farby, a to nie jest coś, czego szukamy w malowaniu akwarelami. Piękne przezroczyste akwarelowe warstwy to coś, co sprawia, że akwarele są tak wyjątkowe. Oczywiście czasem farby kryjące mogą być przydatne, ale używaj ich z rozsądkiem. Skąd wiemy, że farba jest kryjąca? Możemy sprawdzić symbol na etykiecie. Farby kryjące są oznaczone czarnym kwadratem lub literą O (skrót od angielskiego opaque – kryjąca).

Obraz można zacząć malować na wiele sposobów. Ja najczęściej zaczynam od tła, a powód takiego podejścia jest taki, że jest to dla mnie łatwiejsze. Główny obiekt na obrazie mogę zamaskować płynem maskującym, a wtedy mogę swobodnie malować tło nie martwiąc się o zamaskowany obszar. Kiedy tło zostanie skończone, zdejmuję płyn maskujący i mogę malować główny obiekt. Gdybym robił odwrotnie, musiałbym być bardzo, bardzo uważny malując tło. Główny obiekt byłby już namalowany i wtedy musiałbym malować uważając, żeby na niego nie wjechać. Inną zaletą tej metody jest fakt, że tło jest wtedy bardziej jednolite, równomierne, nie ma takich płatów kolorów, które ze sobą nie współgrają, a to dlatego, że maluję całe tło naraz, a nie fragmentami, i ten zamaskowany obiekt w niczym mi nie przeszkadza. Taka metoda jest szczególnie przydatna w pracach, które mają wyraźny główny obiekt (lub więcej obiektów) z przodu. Spójrz na przykład, to mój tutorial z żółtą orchideą: https://youtu.be/WM8vq184Tbw

Jeśli czasem zastanawiasz się jakich kolorów użyć w tle i nie możesz znaleźć rozwiązania, pomyśl o kolorach głównego obiektu. Być może znajdziesz w nim takie kolory, które mogą być użyte w tle. Jeśli kolory głównego obiektu odzwierciedlisz gdzieś w tle, cały obraz będzie bardziej spójny. To oczywiście tylko jedno z rozwiązań. Dodatkowo, jeśli pozwolisz na rozpłynięcie się kolorów w tle (malując mokre na mokre), możesz stworzyć wrażenie, że znajduje się tam więcej obiektów takich, jak na pierwszym planie i stworzysz dodatkową głębię. W moim obrazie z kaktusem w tle użyłem różu z płatków, co sugeruje, że być może gdzieś z tyłu kaktusów jest więcej, ale nie są one pokazane bezpośrednio, co pozwala na pracę wyobraźni.

Gdybym miał wybrać jedną rzecz, która pomaga w stworzeniu dobrego obrazu, powiedziałbym, że jest to walor. Zacytuję Sylvię L. Dungan:
„Użycie pełnej gamy walorów w obrazie spełnia wiele ważnych funkcji:
– walory wskazują na kierunek światła i cienia w kompozycji;
– dodają trójwymiarowości kształtom;
– pomagają w prowadzeniu wzroku odbiorcy po obrazie;
– podkreślają główny punkt zainteresowania na obrazie;
– pomagają w stworzeniu iluzji głębi i dystansu;
– pomagają w wykreowaniu nastroju i emocji w obrazie.”
Te funkcje waloru są kluczem do dobrego obrazu. Bez dobrze rozplanowanych walorów obrazowi brakuje tych cech i można powiedzieć, że obraz staje się wtedy płaski. W wielu prywatnych mailach jestem proszony o ocenę jakiegoś obrazu. W większości przypadków widzę, że autorzy mają pewien lęk przed użyciem ciemnych walorów. Wiele osób wierzy w jakąś niepisaną regułę, że akwarele „powinny być” delikatne, jasne, lekkie. Oczywiście, mogą takie być, ale jest wiele innych stylów, a wszystko zależy od konkretnego artysty. Osobiście wierzę w to, że szeroki zakres walorów na obrazie jest niezwykle istotny. Umiejscowienie jasnych walorów obok ciemnych dodaje obrazowi pewnej dramaturgii, pomaga w oświetleniu obiektu i jest niezbędne, jeśli chcemy uniknąć płaskiego obrazu. Lubię tworzyć kontrast między moim głównym obiektem i tłem. Obraz z gołębiem jest jednym z przykładów. Jasne walory gołębia w zestawieniu z ciemnym tłem pomogło w utworzeniu zdecydowanego punktu zainteresowania na obrazie oraz w wydobyciu gołębia na pierwszy plan.

Nie ma jednego dobrego sposobu na wybranie odpowiednich kolorów do namalowania cienia. Za każdym razem, w zależności od tego, co malujemy, musimy podejmować nowe decyzje. Dobra wiadomość jest taka, że z czasem przychodzi to naturalnie i kolory wybieramy podświadomie. Dzisiaj przedstawię kilka rad dotyczących wybierania kolorów cienia.

  1. Zawsze odnoś się do koła barw. W ten sposób łatwiej jest wybrać kolor cienia.
  2. Najłatwiejszym sposobem na zrobienie koloru cienia jest użycie tego samego koloru, ale o ciemniejszym tonie. Kiedy naniesiesz pierwszą warstwę koloru, pozostaw ją do całkowitego wyschnięcia i nanieś ten sam kolor w miejscach, gdzie jest cień. Ten sam kolor o ciemniejszym tonie może stworzyć cień, ale będzie on dość nudny i mało dynamiczny.
  3. Użyj kolorów komplementarnych. Spójrz na koło barw i sprawdź, który kolor jest kolorem komplementarnym do Twojego koloru lokalnego (koloru, którego cienia szukasz; kolor komplementarny leży naprzeciwko koloru lokalnego na kole barw). Załóżmy, że malujesz zielonego liścia. Kolorem komplementarnym (dopełniającym) zielonego jest czerwony. Dodaj odrobinę czerwieni do zieleni, a otrzymasz cień zielonego. Inne pary dopełniające to: fioletowy i żółty, niebieski i pomarańczowy. Uważaj, żeby nie dodać za dużo fioletu do żółtego, wystarczy tylko odrobinka. Z drugiej strony żeby zrobić cień fioletu, dodać żółtego, ale ciepłego, lub nawet pójdź trochę dalej na kole barw i dodaj pomarańczu.
  4. Kolory komplementarne tworzą cienie, ale sprawiają też, że kolor staje się bardziej przygaszony. Jeśli chcesz utrzymać nasycenie koloru, spróbuj użyć kolorów analogowych. Kolory analogowe to takie, które na kole barw leżą obok koloru, który nas interesuje. Spójrz na koło barw. Jeśli spojrzysz na żółty, kolorami analogowymi będą pomarańcze i po drugiej stronie zielenie. W zależności od odcienia żółtego cienia, który chcesz uzyskać, możesz dodać do żółtego jakiś ciemniejszy żółty, odrobinę pomarańczowego lub nawet brązowy. Możesz też dodać zieleń, jeśli akurat kolor cienia wpada w zielony. Inny przykład, cień czerwonego można uzyskać dodając kolor obok czerwonego po stronie, która leci w kierunku niebieskiego, czyli ciemniejszy czerwony, fiolety a nawet niebieskości.
  5. Może kusić dodanie czarnego lub innego podobnego koloru, jak Neutral Tint lub Payne’s Grey, aby utworzyć kolor cienia. Czasami może się to sprawdzić, szczególnie jeśli użyjemy Payne’s Grey, ale używaj tych kolorów z rozsądkiem, bo one zabijają kolor. Dodanie czarnego zabija kolor, a dodanie koloru dopełniającego (komplementarnego) jedynie go tłumi.
  6. Kolor cienia zazwyczaj jest zimny, więc sprawdź, czy dodanie fioletu lub niebieskiego nie załatwi sprawy.
  7. Twórz cienie, które są dynamiczne i interesujące. Spróbuj zbudować kolor cienia używając więcej niż jednego koloru. Być może w otoczeniu danego miejsca są inne kolory, które można ukazać w cieniu? Wyobraź sobie piękną różę, żółtą w środku z różowymi płatkami. Użyj wyobraźni i kreatywności. Namaluj kolor cienia używając zarówno cienia żółtego bliżej środka jak i cienia różowego bliżej zewnętrznej strony płatków, tworząc jednocześnie świetlisty efekt. Pozwól kolorom na swobodne przejścia. Bardziej interesujące są cienie, w których widać takie przejścia kolorów, niż te, które są jednym płaskim kolorem.
  8. Jakikolwiek sposób wybierzesz pamiętaj, że w zdecydowanej większości przypadków wystarczy tylko odrobina koloru dodana do głównego koloru, aby zmienić nieco odcień i stworzyć kolor cienia.

Zazwyczaj mam dwa pojemniki na wodę stojące obok palety. W jednym z nich płuczę pędzel z farby, więc woda staje się dość szybko brudna. Drugi zawiera czystą wodę, którą używam do nanoszenia pierwszej warstwy wody kiedy maluję mokre na mokre. Czystą wodę trzymam w słoiku z prostymi ściankami (po dżemie), a do brudnej wody używam plastikowej doniczki. Dobrze jest, gdy pojemniki są dość ciężkie, dzięki czemu nie przesuwają się, kiedy po wypłukaniu pędzla nadmiar wody będziemy chcieli odsączyć dociskając pędzel do ścianki pojemnika.

Papier akwarelowy warto przykleić taśmą malarską do jakiegoś podłoża. Ja używam w tym celu tablicy malarskiej lub grubej płyty piankowej. Taśma malarska spełnia 3 ważne dla mnie funkcje. Po pierwsze, utrzymuje w pozycji papier akwarelowy, trzyma bogi, dzięki czemu papier się nie zwija i nie przesuwa. Po drugie, taśma dookoła zapewnia czysty, ładny, biały brzeg, który nie tylko sprawia, że akwarela wygląda bardziej profesjonalnie, ale jest też pomocny, jeśli planujemy akwarelę umieścić w ramie pod passe-partout. Biała ramka dookoła daje nam tę dodatkową przestrzeń, którą można wykorzystać do ukrycia i przymocowania pod passe-partout, dzięki czemu nie trzeba poświęcać kawałka pracy. Trzecia zaleta jest taka, że mając przymocowany do płyty/deski/pianki itd. papier, możemy naszym podłożem manipulować, przechylać, dostosowywać kąt, a papier cały czas jest płaski. Czasem to bardzo pomaga np. w malowaniu mokre na mokrym.

Nie wiem jak Was, ale mnie wkurza to, kiedy kupuję nowiuteńki, piękny pędzel, a tam na trzonku naklejka, która po oderwaniu zostawia klejące się resztki. Wrrr! Ale kiedyś przeczytałem o sposobie, jak się tego pozbyć i od tamtej pory stosuję go z powodzeniem. Wystarczy przetrzeć to klejące się miejsce masłem. Po kilku, kilkunastu potarciach klej znika i mamy czysty trzonek. Oczywiście ten sposób nie działa tylko na pędzlach, tak resztki po kleju z naklejek można usunąć też z innych powierzchni. Spróbujcie. Naprawdę działa!

To może być oczywiste, ale muszę o tym też wspomnieć i to podkreślić. Schnięcie przed naniesieniem kolejnej warstwy jest kluczowe. Ja wiem, że nie masz cierpliwości 🙂, ale to naprawdę ważne. Zawsze możesz użyć suszarki, żeby przyspieszyć proces schnięcia. Jeśli naniesiesz farbę na wilgotną jeszcze powierzchnię poprzedniej warstwy, zniszczysz obraz. Farba z pędzla zruszy poprzednią warstwę i zrobi się nieciekawie. Jeśli dotkniesz papier i czujesz, że jest chłodny, to nawet jeśli wygląda na suchy i wydaje Ci się, że taki jest, jest jeszcze wilgotny, więc poczekaj jeszcze kilka minut. Jeśli poprzednia warstwa jest już całkowicie sucha, bez obaw możesz nanosić kolejną warstwę. Możesz nanosić wiele warstw na to samo miejsce, pod warunkiem, że przed naniesieniem każdej kolejnej poprzednia porządnie wyschnie.

Myślę, że dobrze jest zrobić sobie wzornik kolorów, które mamy na palecie. Kolory na palecie mogą wyglądać bardzo podobnie i czasami trudno je rozróżnić. Niektóre z nich są bardzo ciemne i po jakimś czasie można zapomnieć jaki to konkretnie kolor. Ja nie ufam swojej pamięci, dlatego zawsze robię wzornik do każdej palety, którą mam. Na mojej obecnej palecie mam np. w jednym rzędzie 11 czerwieni, różów i fioletów i do tej pory nie pamiętam, w którym miejscu jest która czerwień. Wzornik jest tutaj bardzo pomocny. Zawsze na wzorniku zapisuję nazwę koloru i numer pigmentu, dzięki czemu zapamiętałem już wszystkie nazwy i pigmenty jakie mi przeszły przez ręce. Wzornik pokazuje też jak dany kolor wygląda na papierze, co wielokrotnie pomogło mi już w wyborze kolorów do obrazu. Kolejny plus jest taki, że jeśli po jakimś czasie trzeba uzupełnić kolory, wystarczy spojrzeć na wzornik, żeby wiedzieć, jaki kolor należy uzupełnić. Pamiętam sytuację z moją paletą Johna Pike’a, do której nie zrobiłem wzornika. Po jakimś czasie nie mogłem rozróżnić i rozpoznać niebieskich, bo były bardzo podobne na papierze i nie miałem pewności, który jest który. Od tamtej pory zawsze robię wzornik.

Jeśli dopiero zaczynasz swoją akwarelową przygodę i masz mętlik w głowie dotyczący tego, jakie kolory kupić, proponuję zacząć od sześciu kolorów podstawowych. Lepiej kupić mniej dobrej jakości farb, niż dużo farb kiepskiej jakości, które mogą tylko zniechęcić do malowania. Te sześć kolorów podstawowych może być świetnym punktem wyjścia. Taka paleta składa się z 3 kolorów podstawowych – żółtego, czerwonego i niebieskiego – rozdzielonych na dwa odcienie: ciepły i zimny. Z taką paletą możesz uzyskać bardziej nasycone kolory niż tylko z trzema kolorami podstawowymi. Możesz dzięki nim uzyskać prawie wszystkie kolory z palety kolorów. Dobrze zacząć od tych sześciu, pobawić się nimi, pomieszać, zobaczyć, co można uzyskać, a z czasem dodawać do palety nowe kolory. Jeśli potrzebujesz rekomendacji, proponuję następujące kolory z palety Winsor&Newton: Winsor Lemon PY175 (zimny żółty), Winsor Yellow PY154 (ciepły żółty), Quinacridone Magenta PR122 (zimny czerwony), Scarlet Lake PR188 (ciepły czerwony), Winsor Blue Green Shade PB15 (zimny niebieski), Ultramarine Blue PB29 (ciepły niebieski).

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij innym! Dziękuję! Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Autor |2018-07-02T21:28:13+00:0027 lutego 2018|Porady|